Black vinyl LP SMAR SW - Walczmy o swoje prawa - remaster

80.00 pln

status: product available
quantity:
listen:
  • description
    Black vinyl LP 180 g SMAR SW - Walczmy o swoje prawa - remaster

    recorded & mixed at: IX 1993 Studio 2 Polskiego Radia w Opolu
    engineered by: Andrzej Czubiński & SMAR SW
    remastered by: Yogurth
    cover artwork by: Kamil Mirocha
    published CD & vinyl by: Canal666 & ZiBi

    SMAR SW:

    Sezon - voice, words
    Yogurth - guitar, voice, words
    Ninja - bass, voice, words
    Sikor - drums, voice

    words

    EUTANAZJA

    nie ważcie się oceniać mojego istnienia
    bo moje są cele i moje dążenia
    chce mi się rzygać gdy na was się patrzę
    dlatego odchodzę bo chciałem żyć inaczej
    ja was pierdolę pierdolę was
    powiecie byłem słaby i nieprzystosowany
    niedorozwinięty i jeszcze niedojrzały
    sam chwilę wybrałem
    na życia swego drodze
    przed niczym nie tchórzę
    po prostu odchodzę
    ja was pierdolę pierdolę was
    nie wiecie co naprawdę w człowieku się liczy
    jesteście dla mnie śmieszni
    w pogoni za niczym
    ja nigdy nie uklęknę przed waszym śmiesznym bogiem
    już nigdy nie przesiąknę
    waszym stęchłym smrodem
    ja was pierdolę pierdolę was

    DO TYCH, KTÓRZY ZAPOMNIELI

    to jest kawałek do tych
    którym zabrakło sił
    by stawić czoła przeciwnościom losu
    do tych wszystkich którzy dali się pokonać
    pieniądzom niepewności jutra
    i torturom szarej codzienności
    do wszystkich tych którzy zapomnieli
    zastanów się chuju czego ty chcesz
    co twoja śmieszna egzystencja
    dzisiaj warta jest
    zrezygnowałeś z siebie poddałeś się
    żyjesz jak niewolnik jak łańcuchowy pies
    musisz żyć naprawdę żyć
    musisz żyć i sobą być
    jeśli dasz pokonać się
    lepiej skończ z sobą już dziś
    nie widzisz już celu choć kiedyś widziałeś
    nie jesteś dziś sobą nie żyjesz jak chciałeś
    swe plany na jutro do szans dopasujesz
    bierzesz co ci dają już życia nie czujesz
    zgubiłeś marzenia swą wiarę sprzedałeś
    już zapomniałeś że kiedyś myślałeś
    nic nie da kompromis choć zginasz się równo
    jak plastelina jak miękkie gówno
    pozorne myślenie wytrawia cię
    już jesteś jak wszyscy skurwiłeś się
    paraliż codzienności rozjebał cię
    zacznij żyć naprawdę albo zabij się

    NIE MA CELU

    chciałbym uwolnić się od codzienności
    boję się szarości następnego dnia
    przede mną stoi mur nienawiści
    moja przyszłość
    jest czarną pustką
    nie mam nadziei na lepsze jutro
    nadzieja już dawno opuściła mnie
    są tylko chwile chłodnej radości
    okruchy szczęścia
    pływające po gównie
    łańcuchy zależności
    skuwają mnie z tym światem
    za słaby jestem aby zerwać je
    kompletna apatia nie jest rozwiązaniem
    ucieczka w narkotyki nie da wolności
    nie rozumiem świata nie rozumiem ludzi
    innym przecież dobrze tutaj żyje się
    w tunelu w którym jestem
    panuje ciemność
    nie ma światła wskazującego cel

    LOGIKA WŁADZY

    iluzje postępu aby ukryć nędzę
    logika władzy to kłamstwa i represje
    daj im swoją przyszłość
    daj im swoje życie
    oni ustalają prawa i restrykcje
    oddajesz im siebie musisz być posłuszny
    nie chcę wolności kontrolowanej
    odrzucam przyszłość którą oni ustalili
    nie chcę ginąć tylko dlatego
    że chcą tego gnoje mający władzę
    widzę ludzi którzy ulegli i są posłuszni
    to są ofiary władzy którą stworzyłeś
    ty tworzysz więc możesz też niszczyć
    zniszcz władzę by żyć
    nie aprobuj władzy
    nie dopuść do swej śmierci
    nie oddawaj głosu
    na złodziei i morderców
    masz rozum decyduj za siebie

    POGODZENI ZE ŚWIATEM

    co hamuje rozwój naszych osobowości
    co je niszczy i przytłacza
    co odbiera im prawo do istnienia
    co wtłacza je w zabójcze schematy
    co buduje stresy i frustracje
    niszczy wrażliwą ekspansję naszych marzeń
    dlaczego w wieku lat dwudziestu
    szczytem naszych marzeń
    staje się mieszkanie
    dlaczego stajemy przerażeni
    martwą perspektywą naszej młodości
    z resztkami marzeń w dłoniach przyznajemy
    że nie da się żyć tak jak chcieliśmy
    mówicie że zostaliśmy wyjebani przez system
    ale to tylko nasza wina
    bo przecież nikt nie kazał nam
    nadstawiać dupy
    a teraz tłumaczymy się jak dziwki
    że zrobiliśmy to z niewiedzy i braku nadziei
    póki walczymy napotykamy na trudności
    to buduje w nas prawdziwe człowieczeństwo
    w momencie gdy powiemy władza górą
    uznamy się za pokonanych
    a to jest kurewstwo
    gdy przychodzi chwila kapitulacji
    odcinamy kupony od swej młodości
    pogodzeni ze światem
    nie jesteśmy nawet niewolnikami
    jesteśmy martwi niewolnik może się buntować
    człowiek jest wolny albo nie istnieje

    BLOKADA MYŚLENIA

    odejść daleko wyrzygać z siebie
    całą nienawiść zawartą we mnie
    całą nienawiść
    mojej egzystencji
    całą nienawiść mego życia
    przebić się przez mur obojętności
    wyrwać się z krainy dekadencji
    zrobić wreszcie coś co dałoby mi radość
    inną od radości egzystencji
    wyrwać się z więzów pętających mój umysł
    wyrwać się z chaosu życia
    wyrzucić blachę z mojego umysłu
    rozwalić blokadę mego myślenia
    zróbmy coś aby zacząć żyć
    żeby przestać wegetować

    FAŁSZYWA RELIGIA

    fałszywa pokora i miłość bliźniego
    za obietnicę życia wiecznego
    komfort psychiczny bo bardzo drogo
    jest odpowiadać przed samym sobą
    bo tylko strach tłumaczy wiarę
    kompleks niższości niepewność siebie
    powierzyć komuś swe życie szare
    by sens mu nadał i cel za ciebie
    bo łatwiej jest odpowiadać w niebie
    niż szczerze sądzić samego siebie
    forsa dla boga forsa niczyja
    a tu na ziemi ktoś z tego żyje
    ktoś z tego żyje

    SIŁA

    myślisz że jak kilku debili
    mi wpierdoli to mnie złamiesz
    to na pewno jest za mało
    żebyś mógł mi udowodnić
    że jesteś lepszy skurwysynu
    zanim mnie uderzysz
    zastanów się dobrze
    może jestem od ciebie silniejszy
    jesteśmy tutaj
    nigdzie się nie ruszymy
    nadszedł na was czas
    faszystowskie skurwysyny
    sile przeciwstawiaj siłę
    a agresji jeszcze większą agresję
    pierdolę nazistów albo ty albo ja
    pierdolę nazistów pierdolę ich przemoc
    pierdolę nazistów dziś wyrównam rachunki
    pierdolę nazistów nie bądźmy pizdy
    pierdolę nazistów miejmy kurwa trochę odwagi
    pierdolę nazistów śpiewajcie z nami
    sile przeciwstawiaj siłę
    a agresji jeszcze większą agresję

    ŹLE

    źle być samemu
    wśród obcych masek
    nie rozumiejąc
    bojąc się życia
    bez prawa do ucieczki
    bez prawa do wolności
    bez prawa do samotności
    bez prawa do życia
    źle jest być maszyną
    być obcym dla ludzi
    nie rozumianym
    przestraszonym życiem
    dobrze być wśród swoich
    wśród ludzi bez masek
    nie rozumiejących
    bojących się życia

    ŚWIT

    uderzą wczesnym rankiem
    nie będzie kompromisu
    zaleją krwią i punkiem
    dziś zemszczą się za wszystko
    beztrosko śmierci anioł
    wypowie imię twoje
    gdy zemsty świt nadejdzie
    by stanąć po ich stronie
    zabiją cię za wszystko
    nie znajdziesz w nich litości
    rozjebią cocney'ami
    rozerwą kichy kości
    zapytaj śmierci wiatru
    gdy zemsty wstaną cienie
    niech nażrą się twym strachem
    nakarmią swe siekiery

    NIENAWIDZĘ SIEBIE

    co z sobą zrobiłem dlaczego się skurwiłem
    szukałem pomocy lecz drogę swą zgubiłem
    umilkło wołanie opadłem z sił jak chuj
    coś dławi mi krtań coś sprawia mi ból
    pod osłoną mroku me myśli jak cienie
    obmacują mury mojego więzienia
    nie umiem już walczyć ze swoim zniewoleniem
    nienawidzę świata
    i nienawidzę siebie
    nienawidzę siebie
    realny świt poranka ukryje senną marę
    gdzieś na dnie pustych oczu
    marzenia odtrącone
    i tylko w boku kłuje gdy idę przez ulicę
    by gonić znów za niczym
    by znów udawać życie
    gdy wrócą znów wspomnienia
    i żal mi ściśnie krtań
    wyrzygam znowu z siebie swe życie pojebane
    bezsilnie wzniosę dłonie
    w stronę gwiazd na niebie
    znów nienawidzę świata i nienawidzę siebie
    nienawidzę siebie

    NIEWOLNIK

    państwo - państwo to więzienie
    władza - władza to niewola
    państwo i władza to instytucje
    których istnienie opiera się na wojsku
    policji i służbach bezpieczeństwa
    czyli legalnej przemocy i terrorze
    prawo nie daje nawet cząstki wolności
    jest następnym wybiegiem
    by oszukać człowieka
    antonim słowa prawo to słowo zakaz
    gdy nie ma prawa nie ma zakazów
    szkoła - zabija twoje myśli
    religia - uczy cię niewoli
    szkoła oparta na zasadach kar i nagród
    istnieje by wyplenić ziarno wolnej myśli
    zasklepia nasze horyzonty myślenia
    uczy być dobrym niewolnikiem
    religia natomiast z góry nam narzuca
    pewniki przykazania zasady moralności
    obiecując pośmiertną nagrodę wieczności
    każe być dobrym niewolnikiem
    człowiek wychowany od pierwszych lat życia
    w posłuszeństwie strachu i uległości
    milczy i myśli jak go nauczono
    nie zdaje sobie sprawy
    że jest niewolnikiem
    nie zdajesz sobie sprawy
    jesteś niewolnikiem

    SNY

    chorzy psychicznie na kompleks niższości
    chcą zalać krwią ołtarz chorej swej narodowości
    polacy pijacy kurwy i menele
    święci przeklęci złodzieje i donosiciele
    jeden drugiego za darmo by sprzedał
    jeden drugiego za nic by zajebał
    wasi wodzowie pną się w górę
    po krzykliwych hasłach
    i waszych pustych łbach
    kiedyś to was kopną w dupę
    i na was zwalą kryzys głód i strach
    teraz jesteście im potrzebni
    bo mięso armatnie głupie musi być
    łatwiej dziś debila kupić
    gdy jest na kogo zwalić beznadziejność naszych dni
    bezmózgie rzesze młodych psychopatów
    wykorzystywane przez kaznodziei i wariatów
    zboczeni szaleńcy rasistowscy skurwiele
    w bełkot swych władców
    wierzycie bez zastrzeżeń
    polak polaka za darmo by sprzedał
    polak polaka za nic by zajebał
    a wy dziś szczekacie o swojej wyższości
    ślepi i głusi pozbawieni świadomości
    wasi wodzowie pną się w górę
    po krzykliwych hasłach i waszych pustych łbach
    kiedyś to was kopną w dupę
    nakarmią was gównem jak Hitler SA
    teraz jesteście im potrzebni dopóki ich władza
    to wasze puste łby naiwne że zrealizują
    wodzów SA ostatniej nocy sny

    HOLOCAUST

    tu nie wstaje dzień
    tutaj nie ma dnia
    czarny dym zasłania słońce
    stosy trupów holocaust
    nadzieja miłość i inne uczucia
    zostały na drutach po drugiej stronie
    zagłada wciąż trwa
    jedzie wagon za wagonem
    dzisiaj też są tacy
    którzy chcą na nowo uruchomić piece
    pragną nowej zbrodni
    jest ich coraz więcej
    naszym obowiązkiem
    jest powiedzieć - nie!

    WALCZMY O SWOJE PRAWA

    gdybyśmy stworzyli coś naprawdę własnego
    cały system państwowy lub jego większa część
    nagle przestałby istnieć
    bezradny wobec naszego postępowania
    wtedy ujrzelibyśmy że wszystko co przez tyle lat
    budziło w nas strach i obawę
    a czasem zmuszało do różnych niegodziwości
    było tylko zręcznie utkanym kłamstwem
    opartym na systemie
    pieniężnych zależności
    nikt z nas nie jest w stanie
    w pojedynkę zagrozić państwu
    ale razem stanowimy siłę z którą
    rządzący bandyci musieli by się zacząć liczyć
    dlatego właśnie zadają sobie tyle trudu
    żeby nas podzielić, oni chcą nas zniszczyć
    nie mamy gdzie odejść
    oni chcą nas zmusić żebyśmy byli ulegli
    będziemy więc walczyć
    kiedy tak myślicie że wszystkich kupicie
    że wszystko zdobędziecie
    kłamstwem forsą pałą
    coś was w dupę kłuje ktoś robotę psuje
    czyjeś wściekłe ręce wzniesione są w górę
    walczmy o swoje prawa
    ci się nie nabrali boście obiecali
    to samo co szubrawcy rządzący przed wami
    ich myśli nie zepsute forsą nie zatrute
    oni wasze cele rozgniotą pod butem
    walczmy o swoje prawa
    my się połączymy razem was zniszczymy
    bo w tym tylko życia nadzieja jest dla nas
    my nie ulegniemy nie ma na nas ceny
    rozpoczętą walkę przejdziemy do końca
    walczmy o swoje prawa
    weźmiemy w soje ręce swoje własne sprawy
    nie zatrzymacie wiatru czołgami i pałami
    wpieprzacie się nam w życie
    więc za to zapłacicie
    jedność naszą siłą dla was szubienice
    walczmy o swoje prawa

    NA ICH STRONĘ

    leżysz wypluty
    rzucony na ścianę
    zdrętwiałymi dłońmi
    zbierasz resztki ciała
    przez puste oczodoły
    wypływa twój mózg
    ostatnia barykada
    wolnego myślenia
    zapomniany przez boga
    zniszczony przez ludzi
    wyprężasz ciało
    w ostatnim zrywie
    lodowata obojętność
    wypala ci język
    wiesz że nic więcej
    do nich już nie powiesz
    niechciany odrzucony
    samotny wśród życia
    nie chcesz już walczyć
    dałeś się pokonać
    z klapkami na oczach
    i spuszczoną głową
    głuchy na prawdę
    przeszedłeś na ich stronę

  • Customer reviews  
    No reviews yet
  • Write a review
share:

Canal666 · 666% D.I.Y.
Black vinyl LP SMAR SW - Walczmy o swoje prawa - remaster

Canal666

radio

shop

news

contact

+48 506 641 239

contact

website no use cookies, no spying, no tracking
to use the website, we check:
country: PL · city: · ip: 44.200.27.215
device: computer · browser: CCBot 2 · platform:
counter: 1 · online: 666
created and powered by:
www.RobiYogi.com - Professional Responsive Websites
00:00
00:00
 please wait loading data...